Kłucie w uszko - sztuka czy rzemiosło?

Karolina
Posty: 3
Rejestracja: śr mar 31, 2021 2:46 pm

Re: Kłucie w uszko - sztuka czy rzemiosło?

Post autor: Karolina » wt kwie 06, 2021 9:04 am

Cześć u mojej 17 letniej kotki stwierdzono cukrzycę, od 2 tyg. się kujemy, na początku chyba bardziej ja się stresowałam niż ona. Były dni, że było ciężko, kot się już denerwowała a wiadomo że jak się zdenerwuje to i cukier skoczy, bardzo mi pomogły rady na tym forum po pierwsze ogrzanie ucho odkąd to robię udaję się prawie zawsze za pierwszym razem, uspokajanie kota i głaskanie mówienie spokojnym głosem. I nagradzanie po zmierzeniu cukru czyli ulubiona karma dwa razy dziennie bo pomiar robię rano i wieczorem zawsze o tej samej porze. Pomiaru dokonuję nakłuwaczem, który jest przy gleukometrze. Mojej kotce akurat dźwięk nie przeszkadza, wcześniej wszystkie rzeczy przy niej położyłam powąchała, kilka razy na kułam siebie przy niej, oswoiło się z dźwiękiem. Niestety weterynarze nie wiele mi pomogli, wszystkich rzeczy dowiedziałam się z tego forum. Dla mnie to złota encyklopedia wiedzy.

Awatar użytkownika
pompi1
Posty: 165
Rejestracja: śr mar 24, 2021 11:44 pm

Re: Kłucie w uszko - sztuka czy rzemiosło?

Post autor: pompi1 » śr kwie 07, 2021 8:06 am

Kłucie w uszko na pocztku tez nam nie wychodziło, a obecnie cała procedura wygląda tak, że kot stoi na parapecie (ma w kuchni taki jego :D ), jest mizianko, głaskanie ucha, on sobie nawet mruczy i podchodzimy do niego (nie ma mozliwości ucieczki) i kujemy i mierzymy.
Widać że go to nie denerwuje. Na poczatku zakładaliśmy mu kołnierz i takie tam, był zestresowany.

Karolina może załóż wątek na insulinoterapii, poznamy twoją kotkę, w podobnym czasie zaczęłyśmy leczyć nasze koty, może coś sobie pomożemy.

ODPOWIEDZ