Solensia
Solensia
Witam kochani. Zbieram informacje o tym leku. Czy podawaliście ten zastrzyk swoim pupilom? Jakie efekty, plusy minusy? Czy ma wpływ na cukry? Często trzeba podawać? No i czy to bardzo kosztowna kwestia? Czy są przeciwskazania np. przy jakiś inny g schorzeniach. Duzo pytan, ale właśnie szukam na nie odpowiedzi i opinii z doświadczenia innych osób, czy jest więcej korzyści z zastrzyku niż skutków ubicznych.
Re: Solensia
Przepraszam za późną odpowiedź.
Julka dostaje Solensię (-ensię?) już prawie od roku, i zaraz po zastrzyku zaczyna sprawniej chodzić, nawet po schodkach wejdzie, odnoszą wrażenie, że choć na trochę pomaga. Oczywiście, im dalej od podania leku, tym zaczyna być trudniej, zapisuję sobie datę iniekcji, ale zawsze jakoś przekraczam magiczny miesiąc. Lekarz mówi, że w przypadku Julki zastrzyk może być nawet częściej, więc może teraz spróbuję.
U nas działanie widać dopiero po jakichś 2-4 dniach, cena teraz w warszawie 200zł wzwyż, cukier się nie zmienia, apetyt większy (wet twierdzi, że ulga w bólu), kot zdecydowanie żwawszy, ale czy to tylko od leku, nie wiem. Kocica ma samopoczuciowe wzloty i upadki, po przedostatnim zastrzyku nie czuła się dobrze, teraz zdecydowanie widzę różnicę. Ja w każdym razie chyba będę Solensię podawać, bo zawsze jest jakaś szansa na ulgę.
Julka dostaje Solensię (-ensię?) już prawie od roku, i zaraz po zastrzyku zaczyna sprawniej chodzić, nawet po schodkach wejdzie, odnoszą wrażenie, że choć na trochę pomaga. Oczywiście, im dalej od podania leku, tym zaczyna być trudniej, zapisuję sobie datę iniekcji, ale zawsze jakoś przekraczam magiczny miesiąc. Lekarz mówi, że w przypadku Julki zastrzyk może być nawet częściej, więc może teraz spróbuję.
U nas działanie widać dopiero po jakichś 2-4 dniach, cena teraz w warszawie 200zł wzwyż, cukier się nie zmienia, apetyt większy (wet twierdzi, że ulga w bólu), kot zdecydowanie żwawszy, ale czy to tylko od leku, nie wiem. Kocica ma samopoczuciowe wzloty i upadki, po przedostatnim zastrzyku nie czuła się dobrze, teraz zdecydowanie widzę różnicę. Ja w każdym razie chyba będę Solensię podawać, bo zawsze jest jakaś szansa na ulgę.
Re: Solensia
Dziękuję za te informacje
Re: Solensia
Mój Skaeb po Solensii dostał właśnie cukrzycy. To preparat obarczony ogromnym ryzykiem powikłań, szkoda że tak mało jest ostrzeżeń. Dopiero po fakcie odkryłam strony na fb typu Solensia killed my cat, i ogrom tragicznych historii. W USA jest już o tym świństwie naprawdę głośno ale u nas opór weterynarzy wobec tych wszystkich faktów jest załamujący. Czym ich ten zoetis tak przekupuje?
Re: Solensia
Witamy cię ma_ja07 na forum kotów cukrzycowych
i bardzo mi przykro, że Skaeb zachorował na cukrzycę.
Czy mogłabyś podać źródła (=linki), które znalazłaś na temat ogromnego ryzyka powikłań po podaniu Solensii?
W źródłach amerykańskich znazałm wiele artykułów naukowych, ale tu nie ma nic o skutkach ubocznych takich jak cukrzyca.
Opisane są jedynie: wymioty, rozwolnienie, apatia i brak apetytu.
Bardzo korzytne by było, gdyby nasi forumowicze, którzy kiedykolwiek podawali Solensię, dopisali się do tego wątku i podzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami.
ma_ja07, a może to po prostu zwykły zbieg okoliczności, bo sonensia nie jest sterydem. Działa poprzez przeciwciała monoklonalne skierowane przeciwko NGF (nerve growth factor = czynnik wzrostu nerwów) – mechanizm ten nie pozostaje w bezpośrednim związku z regulacją insuliny ani metabolizmem glukozy. Skąd więc cukrzyca u Skaeba po podaniu tego preparatu?
Moja 18-letnia niecukrzycowa Stella - niestety zmarła przed dwoma miesiącami na raka płuc - dostawała Solensię przez pół roku. Zmian poziomu glukozy we krwi nie stwierdziłam. Skąd to wiem? Mam taki dziwny nawyk po mojej cukrzycowej Tince, że każdemu swojemu kotu sprawdzałam co jakiś czas poziom glukozy we krwi, a przede wszystkim po wdrożeniu jakichkolwiek leków.
Pozdrawiam serdecznie
Tinka
Czy mogłabyś podać źródła (=linki), które znalazłaś na temat ogromnego ryzyka powikłań po podaniu Solensii?
W źródłach amerykańskich znazałm wiele artykułów naukowych, ale tu nie ma nic o skutkach ubocznych takich jak cukrzyca.
Opisane są jedynie: wymioty, rozwolnienie, apatia i brak apetytu.
Bardzo korzytne by było, gdyby nasi forumowicze, którzy kiedykolwiek podawali Solensię, dopisali się do tego wątku i podzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami.
ma_ja07, a może to po prostu zwykły zbieg okoliczności, bo sonensia nie jest sterydem. Działa poprzez przeciwciała monoklonalne skierowane przeciwko NGF (nerve growth factor = czynnik wzrostu nerwów) – mechanizm ten nie pozostaje w bezpośrednim związku z regulacją insuliny ani metabolizmem glukozy. Skąd więc cukrzyca u Skaeba po podaniu tego preparatu?
Moja 18-letnia niecukrzycowa Stella - niestety zmarła przed dwoma miesiącami na raka płuc - dostawała Solensię przez pół roku. Zmian poziomu glukozy we krwi nie stwierdziłam. Skąd to wiem? Mam taki dziwny nawyk po mojej cukrzycowej Tince, że każdemu swojemu kotu sprawdzałam co jakiś czas poziom glukozy we krwi, a przede wszystkim po wdrożeniu jakichkolwiek leków.
Pozdrawiam serdecznie
Tinka
Nie jestem lekarzem weterynarii i moje porady na forum: koty cukrzycowe.pl nie zastąpią konsultacji ze specjalistą.